-W sumie to fajnie, że poznasz moją mamę, mam nadzieję, że się polubicie.- zaśmiał się.
-Och, mam taką nadzieję.- uśmiechnęłam się. Po chwili wyszłam razem z Justinem z łazienki, ubrałam się i usiadłam na łóżku. Mimo tego, że było wcześnie, chciało mi się bardzo spać, miałam wrażenie, że Justin także jest zmęczony.
-Justin, ja idę spać, dobranoc kocie.- Jus bez słowa położył się obok mnie, splotłam nasze palce i popatrzałam mu w oczy. Jego dłonie w porównaniu do moich były ogromne, czułam się przy nim taka bezpieczna, wtuliłam się w niego, Splotłam nasze nogi i nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy.
*oczami Pauli*
Siedziałam z Louisem na ławce w parku i jedliśmy lody, zaczęłam zastanawiać się nad tym całym wyjazdem do jego rodziny, prawdę mówiąc nie miałam ochoty tam jechać, nie żebym nie lubiła rodziny Louisa, broń boże, uwielbiam ich ale po prostu nie mam na to ochoty.
-Co tak myślisz moja ty marchewko? -zapytał Louis po czym wybuchnęłam śmiechem.
-No bo, Louis ja nie chcę jechać do twoich rodziców, za wcześnie...
-Spokojnie kotku, jak nie chcesz to nie musimy jechać.
-wracajmy...-Wstałam i złapałam Lou za rękę, po czym wróciliśmy do domu. W korytarzu było słychać śmiech Nialla i krzyk Harry'ego. Natychmiast poszliśmy do salonu z którego było słychać śmiech i krzyk. Gdy Harry nas zobaczył kopnął w krzesło i wyszedł z hukiem z salonu. Spojrzałam z Louisem pytającym wzrokiem na Nialla który teraz był przerażony.
-No ja nie wiem o co mu chodzi, zacząłem bawić się jego lokami a ten się oburzył.
-Nie kłam Niall...-powiedział wściekły Tommo. Niall wzruszył ramionami i poszeł do swojego pokoju. Louis tylko pokiwał głową na 'nie' i poszedł do Harry'ego.
*Oczami Louisa*
Poszedłem do pokoju Harry'ego, gdy stałem przed drzwiami zastanawiałem się co mam mu powiedzieć, o co zapytać, nie chciałem żeby wybuchnął tak jak zrobił przy Niallu. Lekko zapukałem w drzwi, po chwili usłyszałem ciche 'proszę'. Delikatnie odtworzyłem drzwi i wszedłem do środka, usiadłem na łóżku a Harry robił coś na laptopie.
-Harry co się dzieje? Dlaczego wybuchnąłeś przy Niallu?-zapytałem.
-Zdenerwował mnie... Louis mam pytanie, ale powiedz, że się nie wkurzysz. -przytaknąłem głową, że się nie wkurzę i zacząłem go słuchać.
-Bo ja mam dość, chciałbym żebyś ty, Paula i ja wyjechali, najlepiej do Hiszpanii.
-Chcesz jechać do Justina i Natalii? -zapytałem. -No tak jakby, to jak Louis? Samolot jutro jakiś się znajdzie.
-No okey, to sprawdź jeszcze dokładnie a ja idę pakować walizki.
-Louis, pamiętasz o robocie z Justinem? -zapytał Harry, wiedziałem o co mu dokładnie chodzi, zastanowiłem się chwile co powiedzieć.
-Wchodzę w to, ale trzeba uważać, nikt się nie może dowiedzieć co będziemy robić, nawet Liam, Zayn i Niall. -wymamrotałem.
-Dziewczyny oczywiście też nie, to w Hiszpanii zaczynamy?
-Tak, oczywiście. - kiwnąłem głową i wyszedłem z pokoju.
Poszedłem do Kuchni, gdzie siedziała Paula, przysiadłem się obok niej i pocałowałem ją w czoło. Nie wiedziałem od czego zacząć, nie może to być samo 'wyjeżdżamy mam interesy w Hiszpanii'..
-Paula kochanie, nie obrazisz się jeśli wyjedziemy do Hiszpanii na trochę? Ja, ty i Harry, spotkasz się z Natalią i Justinem. -uśmiechnąłem się.
-Mówisz serio? Mi tam pasuje, nie byłam nigdy w Hiszpanii zobaczę coś nowego. Uśmiechnąłem się lekko na myśl, że z Harrym i Justinem zrobi to co planowaliśmy.
Poszliśmy z Paulą do pokoju i zaczęliśmy pakować te durne walizki, po godzinie mieliśmy już wszystko spakowane, Paula poszła się kąpać a ja za ten czas napisałem sms do Justina
"Siema stary, przylatuje z Hazzą do Hiszpanii, zastanowiłem się i przyjmuję ofertę. xx".
Po chwili Paula wróciła z łazienki, położyła się na łóżku i zasnęła. Po sekundzie namysłu dołączyłem do niej.
*oczami Harry'ego*
Myślałem o tej całej robocie którą miałbym wykonywać razem z Lou i Justinem, mimo tego, że jest bardzo niebezpieczna to mogę stracić karierę, ale do tego nie dopuszczę, nikt się nie dowie co będę robić. Wiem, że całkiem sporo ryzykuję ale w życiu przecież trzeba zaryzykować, nieprawdaż? Większość ludzi myśli, że jestem słodkim, grzecznym chłopcem, ale nie znają mojej jak i Justina i Louisa drugiej twarzy. Oni są w wielkim błędzie, nie jestem tylko taki jak pokazuje mnie TV. Boje się, tak bardzo się boje, że pójdę do więzienia ale kto pomyśli, że te wszystkie rzeczy robi trójka przyjaciół, i to na dodatek sławnych? Chyba nikt.
Po chwili poszedłem do łazienki, rozebrałem się i wszedłem pod prysznic. Pozwoliłem gorącej wodzie spływać po moim nagim ciele..... Gdy wyszedłem już z łazienki od razu rzuciłem się na łóżko i poszedłem spać.
*oczami Natalii, rano*
Obudziłam się wtulona w Justina, nasze nogi ciągle były ze sobą splecione, tak samo jak ręce. Jego włosy na nogach lekko mnie łaskotały. Spojrzałam na niego, nie mogłam uwierzyć, że on jest obok mnie, mój idol, chłopak który pokazał mi, że trzeba wierzyć w to, ze marzenia się spełniają. Lekko odsunęłam się od niego a on zmarszczył brwi przez sen. Wyglądał tak uroczo. Chciałam żeby Justinowi dobrze zaczął się dzień, przejechałam palcem po jego klatce piersiowej, delikatnie zaczęłam całować jego brzuch na co on uśmiechnął się przez sen. Nagle jego oczy lekko się odtworzyły i spojrzał na mnie uśmiechnięty.-Mmmm miła pobudka skarbie, możesz robić tak codziennie.
-Naprawdę chcesz żebym w taki sposób budziła cię codziennie?
-Tak kochanie, za niedługo jedziemy po moją mamę na lotnisko.
-to ja idę się wykąpać, pomalować i w ogóle muszę jakąś ładnie wyglądać przy Pattie.
-Kochanie, ona nie patrz na wygląd, liczy się charakter, zapamiętaj.
-Tak wiem Justin, ale i tak i tak muszę się ogarnąć.-powiedziałam i poszłam do łazienki....
*oczami Justina*
Gdy Nat poszła do łazienki natychmiast wziąłem telefon do rąk, 2 wiadomości nieprzeczytane, jedna od Louisa a druga od Mamy. Natychmiast wziąłem się za odczytanie wiadomości od Tomlinsona, to co przeczytałem ucieszyło mnie, w końcu podjął decyzje, wiedziałem, że on w to wejdzie, tak samo jak Harry, teraz tylko muszę uważać żeby nikt nas nie przyłapał bo tego bym sobie nie darował do końca życia. Wchodząc w to będę musiał to robić do końca życia, trochę mnie przeraża życie którym będę żył ale trzeba ryzykować, życie to jedno wielkie ryzyko. Po chwilach namysłu przeczytałem sms od mamy, pisała w nim, że za godzinę będzie na lotnisku w Hiszpanii.
-Kochanie pospiesz się, za 25 minut wyjeżdżamy.- odpowiedziała mi cisza, nagle drzwi od łazienki się odtworzyły a w nim stała Natalia w samym ręczniku, przygryzłem dolną wargę na jej widok, była tak cholernie seksowna. Usiadłem na łóżku a Natalia na moich kolanach.
Zaczęła delikatnie poruszać biodrami, po chwili zaczęła całować moją szyję.
-Natalia-jęknąłem. Odpowiedział mi cichy chichot, pocałowałem ją w nos a ona wstała z moich kolan. Zmierzyła mnie wzrokiem, tak jakby chciała żebym wyszedł, spojrzałem na nią pytającym wzrokiem.
-Justin, idź do łazienki chce się przebrać, w ręczniku nie pojadę.
-A przy mnie nie możesz? Przecież widziałem cię już nago.
-Nie nie mogę, wyjdź do łazienki na chwilę albo zamknij oczy.- zaśmiałem się i zamknąłem oczy, po chwili ręcznik Nat wylądował na ziemi. Podszedłem do niej i objąłem ją od tyłu.
-Justin-jęknęła.
-Pomogę Ci się ubrać kotku.-wyszeptałem jej do ucha.
-Justin ty nie odpuścisz, prawda?-pokiwałem głową na 'nie' i pomogłem ubrać Natalii bieliznę a następnie resztę ciuchów. Gdy ja również umyłem się i ubrałem pojechaliśmy na lotnisko..
*oczami Pauli*
Siedziałam z Louisem i Hazzą w samolocie, za chwilę mieliśmy lądować, o tak Hiszpania, to jest to czego teraz pragnęłam. Po chwili wylądowaliśmy, wzięliśmy walizki i szliśmy w stronę wyjścia, nagle zobaczyłam znaną i twarz, to Natalia! Rzuciłam walizkę i pobiegłam jak najszybciej się dało. Rzuciłam się tak na Natalię z zaskoczenia, ze obydwie leżałyśmy na ziemi, zaczęłam się śmiać, jednak moja mina zmieniła się gdy zobaczyłam, że obok Justina stoi jeszcze jego mama. Natychmiastowo wstałam z Natalii a Justin podał jej rękę żeby Nat również mogła wstać.
-eeee, yyy Dzień dobry.-powiedziałam nieśmiało.
-Witaj, ty jesteś przyjaciółką Natalii tak?-uśmiechnęła się Pattie.
-ummm tak, jestem Paula.-powiedziałam lekko zestresowana. Po chwili Harry i Louis podeszli do nas, i przywitali się z mamą Justina. Harry przez cały czas nie mógł przestać się śmiać z tego jak skoczyłam na Natalie, spojrzałam na niego wzrokiem zabójcy i pociągnęłam go lekko za jego loki.
Justin wziął bagaże swojej mamy tak samo jak Harry i Louis wzięli nasze i zanieśli je do taxi. Wsiedliśmy do samochodu który miał nas zawieść pod hotel, a po drodze rozglądałam się, Hiszpania była taka piękna. Nagle spojrzałam na Justina i Natalię, całowali się.
-Kochani ja tutaj jestem.-powiedziała Pattie, uśmiechnęłam się do niej i wyszeptałam na ucho:
-Niech się pani przyzwyczai, oni tak ciągle.-zaśmiałam się.
-Ahh w końcu Justin ma dziewczynę, widać po Natalii, że nie jest jak inne dziewczyny.
Pokiwałam głową na 'tak' żeby potwierdzić jej słowa i spojrzałam na Harry'ego który spał na ramieniu Louisa...
________________________________________________________________________
Witam :D nowy rozdział po dość długiej nieobecności;d jak podoba wam się nowy wystrój bloga? :D Liczę na szczere komentarze ;)
Komentarz=Motywacja do następnego rozdziału.
Zajebiste Kochana <3 Masz talent i się nie wypieraj xX Czekaaaam na nexta <3
OdpowiedzUsuńcudowny. Cieszę się że postanowiłaś go kontynuować . Jest naprawdę świetny . <3 /KLAUDIA. :D
OdpowiedzUsuńkocham go naprawde , a co do wyglądu to zajebisty . ! - Nicola
OdpowiedzUsuńŚwietny blog , masz talent i to duży , wyglad swietny , ale jedno mnie ciekawi o co chodzi z ta pracą ??
OdpowiedzUsuńniestety nie mogę Ci odpowiedzieć na pytanie co to za robota ale będzie się to ciągnęło aż do końca opowiadania :) będzie niebezpiecznie, groźnie ;)
UsuńZajebisty ! Masz talent dziewczyno i ho nie zmarnuj ;) . Juz chce nexta ;*
OdpowiedzUsuńale super super *.* nareszcie się podjęłaś dokończenia go :D czekałam na to <3
OdpowiedzUsuńŚwietne! Pisz dalej!
OdpowiedzUsuńSuper . ;p ~E
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńZajebiste
OdpowiedzUsuńSUPEROWO, że go kończysz !
OdpowiedzUsuńMasz talent to pokaż nam jak go tu rozwijać - dobrze że podjęłaś się pisać <3
Świetny wygląd bloga !!!!
Świeetne!
OdpowiedzUsuń