poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 17-Poznanie Danielle

Szłam z Justinem przez park, co chwilę śmialiśmy się ze wszystkiego, czułam, że mogę przy nim zapomnieć o wczorajszym wydarzeniu. Zaczęłam sobie uświadamiać jak Justin się zmienił od czasu kiedy był dzieciakiem z grzyweczką i śpiewał Baby.
-O czym ty tak myślisz?-zapytał Justin.
-O tym jak się zmieniłeś, pamiętam jak miałeś tą swoją grzyweczkę i śpiewałeś Baby.
-Haha, też to pamiętam, to było niedawno, ale zmieniłem się na lepsze czy na gorsze?
-Ciągle jesteś uroczym Justinem.- zaśmiałam się.
Po chwili doszliśmy z Justinem do sklepu.  Weszliśmy do Zary, zaczęłam szukać jakiejś sukienki, znalazłam 3 ładne.
-Justin, która kupić?-zapytałam ponieważ nie wiedziałam którą wybrać. Justin wskazał palcem na czarną krótką sukienkę i uśmiechnął się.
-Od dziś będę cię zabierać na zakupy.-zaśmiałam się.
-Haha okej, ale chodźmy już kupić ten strój kąpielowy i jedziemy się pakować, i lecimy do cudownej Hiszpanii.-Powiedział Justin. Poszliśmy zapłacić do kasy za sukienkę i udaliśmy się do następnego sklepu gdzie kupiłam strój kąpielowy który wybierał Justin. Gdy zapłaciliśmy za zakupy, wróciliśmy do domu. Pobiegłam z Justinem do mojego pokoju i odtworzyłam szafę z której wyleciały ciuchy.
-No więc Justin, pomogłeś mi wybrać strój kąpielowy to teraz doradź mi co mam wziąć na wakacje.   - Justin, zaczął grzebać w moich ciuchach po chwili znalazł małą czarną i spakował ją do walizki. Z pomocą Justina spakowałam wszystkie potrzebne mi rzeczy, poszłam jeszcze po prostownicę która po chwili również wylądowała w walizce.
-No to chyba wszystko spakowane, prawda mała? -zapytał Justin.
-Tak to już wszystko, to teraz jedziemy spakować ciebie i na lotnisko.-powiedziałam i uśmiechnęłam się. Justin wziął moją walizkę i wyniósł ją do salonu.
-a ty gdzie się Nat wybierasz?-zapytał Louis. Popatrzyłam na Justina a on się uśmiechnął.
-do Hiszpanii z Justinem, no wiesz takie małe wakacje ^^.
-Hahahahha będzie się działo, tylko wiecie jak będziecie w hotelu to nie za głośno bo ludzie będą tylko słyszeć 'ohhh'-zaśmiał się Louis. Spojrzałam na Jusa a ten łobuzersko się uśmiechał. 
-Louis, jaki z ciebie idiota.- zaśmiałam się o poczochrałam Lou za włosy.
-Odwal się od moich włosów i idź już.- Podeszłam do Lou i przytuliłam go na pożegnanie.
Następnie pożegnałam się z Niallem, Harrym i Liamem który przyjechał chwilę temu do mojego i Pauli mieszkania. Na końcu poszłam do Pauli i bardzo mocno ją przytuliłam.
-Kocham cię Paula, i jakbym umarła czy coś musisz wiedzieć, ze to dzięki temu, że cię poznałam mój świat zmienił się na lepsze.-Chłopcy zaczęli się śmiać.
-Ja też cię kocham <3 Tylko grzecznie tam z Justinem ^^.- Wzięłam walizkę i pojechałam z Justinem do jego mieszkania.

*oczami Pauli*
-No to sobie pojechali, pewnie będzie ostro i wrócą jako para.-zaśmiał się Louis.
-Nie wiem jak waszym zdaniem ale według mnie oni do siebie pasują i to bardzo.-Liam.
-To będzie wydarzenie roku "Justin Bieber ma dziewczynę"-Niall.
-Huh wyczuwam hejty na Natalię jak niektóre zazdrosne Beliebers się dowiedzą.
-Ale ogarnijcie, oni nie są razem, nawet nie wiadomo czy między nimi coś będzie.-powiedział Liam.
-a właśnie Li, kiedy przedstawisz mi Danielle? -zapytałam spoglądając na Liama.
-Chcesz ją poznać?-zapytał Liam z uśmiechem.
-No oczywiście, że chcę, uwielbiam ją.
-To napiszę do niej, że nowa dziewczyna Lou chcę ja poznać i czy pójdziemy na spacer wszyscy.-Powiedział uradowany Liam.
-eee Payne, co tobie tak wesoło?
-Paula chcę poznać moją dziewczynę, to chyba wystarczający powód.
Cieszyłam się, że poznam Dan, nie mogę się już doczekać kiedy ją zobaczę. Liam pisał sms do Dan, po chwili dostał odpowiedź, że o godzinie 20:00 najwcześniej, czyli jeszcze 8 godzin. Uradowana pociągnęłam Nialla do kuchni. Niall patrzył na mnie jak na idiotkę.
-Wiesz co Niall? Zrobię Ci kanapki! -krzyknęłam. 
-Kanapki? O taaaak! Kocham cię Paula! Pierwsza osoba która z osób które są tu w mieszkaniu która chcę zrobić mi kanapki.- Uśmiechnęłam się i zaczęłam robić Horankowi kanapki z Nutellą. Nagle poczułam kogoś dłonie na moich biodrach. Odwróciłam się do Tommo. Louis, zaczął całować moją szyję.
-Louis, stop, jeszcze zobaczą. -odepchnęłam go lekko.
-Niech widzą, całować swojej dziewczyny nie mogę?-zapytał Louis i dał mi całusa w usta.
Nic nie odpowiedziałam tylko wzięłam kanapki i zaniosłam je Niallowi do salonu. 

*oczami Natalii*
Po chwili dojechałam z Justinem do jego domu, od razu pobiegliśmy do jego pokoju. 
Justin rzucił się na łóżko i uśmiechnął się.
-Teraz ty mnie pakujesz ^^-zaśmiał się Justin.
-Hah okej, ale daj mi walizkę do której mam to wszystko pakować i w ogóle powiedz gdzie masz ciuchy.
Justin poszedł gdzieś na dół, jednak po chwili wrócił z walizką, pokazał mi gdzie ma ubrania i ponownie rzucił się na łóżko. Zaczęłam grzebać w ciuchach Justina, miał ich bardzo dużo, po chwili spakowałam mu 10 par spodni, 17 koszulek, 6 bluz, 2 koszule i 9 par butów.
-Starczy?-zapytałam żeby się upewnić czy spakowałam wszystko co jest mu potrzebne. Justin wybuchnął śmiechem. Spojrzałam na niego pytająco.
-No zapomniałaś o jednej z najważniejszych rzeczy, chodzi o bokserki ^^-uśmiechnął się łobuzerko.
-O mój boże, a w której szafce są?-zapytałam.
Justin wskazał palcem na szafkę a ja podeszłam do niej i wyjęłam wszystkie bokserki jakie miał.
-eyy Justin, ile mam tego spakować?
-Hmm, dawaj wszystkie, co mi tam, przydadzą się.- spakowałam Justinowi bokserki i jeszcze 2 pary skarpetek. Zaczęłam myśleć co jeszcze przyda się Justinowi. 
-Zapomniałabyś o czymś takim jak Full Cap, maszynki do golenia, i rzeczy do włosów.
-Full Capa ubierzesz do samolotu a po tamte rzeczy możesz sobie iść sam, nie będę ci wszędzie grzebać.- powiedziałam a Justin poszedł do łazienki po swoje rzeczy, po chwili wrócił, dopakował wszystko co mu potrzebne. Chciałam zamknąć walizkę, ale była tak pełna, że nie dałam rady. Spojrzałam tylko na Justina a ten zaczął się śmiać.
-Ojj Nat, usiądź na walizce a ja ją zamknę i nie będzie problemu.-usiadłam na walizce a Jus ją zamknął. Po chwili położyłam się na łóżku a Justin obok mnie.
-Ile ty masz tych wszystkich ciuchów.-powiedziałam. 
-Sama nie jesteś lepsza, a co zmęczyłaś się pakowaniem? Jak chcesz mogę cię bardziej zmęczyć ^^.
-Hahaha dobra Justin, jedziemy na lotnisko, chcę dziś być już w Hiszpanii.
-Ja też chcę być jeszcze dziś, ale przyrzeknij, że pójdziemy dziś na plaże i się wykąpiemy.
-No zobaczymy, ale wolę się opalać.-zaśmiałam się.
-To będziemy się opalać i pływać, ale to dopiero jak będziemy w Hiszpanii a teraz chodź.-Justin wziął swoją walizkę, zamknął dom i pojechaliśmy na lotnisko.
Gdy byliśmy na lotnisku poszliśmy kupić bilety, okazało się, że mamy samolot za pół godziny. Justin kupił bilety i poszliśmy na odprawę. Po chwili byliśmy już w samolocie, zajęłam miejsce koło okna a Justin usiadł obok mnie. Siedzieliśmy z Justinem już jakieś 20 minut w samolocie, nagle samolot ruszył się, wjechał na pas startu i zaczął się rozpędzać, nie lubiłam tego momentu. Po chwili samolot podniósł się ku górze.
-Huh no to lecimy, jesteś gotowa na szaleństwo?-zapytał Justin.
-No oczywiście, że jestem gotowa na szaleństwo z Justinem Bieberem.-zaśmiałam się.
-A tak serio to cieszysz się, że lecimy razem czy wolałabyś z kimś innym np z Hazzą?
-Justin, nie proponowałabym Ci wakacji we dwoje jakbym nie chciała z tobą jechać, pomyśł trochę.- Justin pocałował mnie w policzek i wyszeptał na ucho "dziękuję".
-ale za co to dziękuje?
-Za to, że spędzę z tobą wspaniałe wakacje, we wspaniałym miejscu i ze wspaniałą dziewczyną.- Po tych słowach Justina lekko się zarumieniłam a Jus to zauważył.
-ahh wyczuwam zajebiste wakacje ^^.
-Hahah tak, spędzę swoje urodziny z moim idolem.-uśmiechnęłam się.
-kiedy masz urodziny?-zapytał zdziwiony Justin.
-za 3 dni, ale to nieważne. To tylko urodziny.
-Tylko urodziny? Ty tak mówisz o jednym z najważniejszych dni w roku?
-Nigdy nie obchodziłam urodzin, nigdy nikt mi nie złożył życzeń urodzinowych...
Po moim policzku spłynęła łza. Justin spojrzał w moje oczy.
-Zrobię tak, że te urodziny będą najwspanialszymi jakie miałaś kiedykolwiek w życiu.
-No to już nie mogę się doczekać.-włożyłam słuchawki do uszów i zaczęłam słuchać Fall, kochałam tą piosenkę, ona jest taka magiczna.

*oczami Justina*
Siedziałem obok Nat i zastanawiałem się czy przez ten pobyt w Hiszpanii zmieni się chociaż jedna rzecz której pragnąłem. A mianowicie chodzi o zmianę statusu związku.
Spodobała mi się Natalia, jest wspaniałą dziewczyną, ale musimy poznać się jeszcze bliżej. 
Myślę, że ja też się jej podobam, i mamy jakieś szanse u siebie. Jednak teraz wolałem skupić się na tym co zrobić aby urodziny Nat były wyjątkowe. Do głowy przychodziło mi tysiące pomysłów, ale to nie to czego bym chciał.. 
Spojrzałem na Natalię która ku mojemu zdziwieniu spała, wyglądała tak słodko, że zrobiłem jej zdjęcie. 
Włożyłem słuchawki do uszów i usnąłem, tak jak Natalia... 

*oczami Pauli* 
Została 1 godzina do 20:00, więc postanowiłam się ogarnąć. Poszłam do łazienki wżąć zimny prysznic. Gdy już to zrobiłam zawiązałam ręcznik na wysokości ramion i poszłam do pokoju. Ubrałam się i zeszłam na dół, czekali tam już wszyscy.
-No nareszcie, ile można czekać, aż się ubierzesz, pomalujesz itp.-Nialler.
-Zamknij się Nialler, ty nie wiesz ile potrzeba na to wszystko czasu.-powiedziałam.
-Danielle zaraz powinna już być, podałem jej adres.-powiedział Li. Po chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi, Liam pobiegł odtworzyć. Danielle weszła do środka i przywitała się ze wszystkimi, była bardzo miłą dziewczyną.
-Ty jesteś dziewczyną Louisa, prawda?-zapytała.
-Tak, jestem Paula.
-Dan, miło mi cię poznać.-uśmiechnęła się.
-Mi ciebie również.-także się uśmiechnęłam.
-No dobra to dziewczyny się poznały a teraz chodźmy na spacer. Zabrałam kurtkę i poszliśmy.
Szłam za rękę z Louisem a Danielle z Li, tylko Harry i Niall szli sami. Louis powiedział Hazzie żeby złapał za rękę Nialla, bo teraz jest taki samotny, na co Harry tylko głośno się zaśmiał, tak jak Niall. Louis co chwilę docinał Niallowi i Hazzie.
-A Harry, ty nie masz dziewczyny? Zdjęcia widziałam twoje i chyba Natalii?-zapytała Dan.
-Yyyyy, nie, można powiedzieć, że to wszystko to taki udawany związek, nie byliśmy razem.
-Udawany związek? Wytłumaczysz dokładniej?
-Znaczy bo Natalia była z Zaynem i na urodzinach Justina najebaliśmy się i ja ją pocałowałem a nasz mądry Tommo zrobił zdjęcie i wrzucił na twittera i musiałem z Natalią udawać parę, a teraz się to skończyło bo ona nie jest z Malikiem bo on ją zdradził z Perrie, ponieważ ciągle ją kocha, a Natalia to zrozumiała i rozstali się w 'przyjaźni'.- Harry. 
-Aha, no chyba, że tak, a gdzie jest teraz Natalia?
-Z Justinem w samolocie, do Hiszpanii sobie polecili na wakacje.-zaśmiałam się.
-Tej to dobrze, a opowiecie mi coś o niej?-zapytała Danielle
-Z tego co wiem to Natalia również tańczy, tak jak ty.-uśmiechnął się Liam.
-Tak to prawda, Nat tańczy, śpiewa razem ze mną i w ogóle.-Szliśmy chwilę drogi bez słowa, gdy nagle odezwał się Liam:
-Dziewczyny, usiądźcie chwilę na ławce, a my  zaraz wrócimy.-powiedział Liam i pocałował Dan, tak samo jak mnie Louis. Uśmiechnęłam się tak samo jak Dan i usiadłyśmy na ławce z chłopcy znikli  z zasięgu mojego wzroku. Zastanawiałam się gdzie mogli pójść.
-Gdzie oni poszli?-zapytałam.
-Po nich można się wszystkiego spodziewać, więc wiesz.-uśmiechnęła się.
Nagle zobaczyłam jak chłopcy wracają z.....

_________________________________________________________________________
I jest 17 rozdział :D Przepraszam, że nie dodałam wczoraj ale późno wróciłam do domu i miałam napisane tylko do ' *oczami Justina* ' a to było za mało żebym dodała :) 
10 komentarzy i piszę następny rozdział :D no więc komentować <3 

14 komentarzy: